Kalendarz

Maj 2018
P W Ś C P S N
« kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Sponsorzy

Dziękujemy naszym sponsorom:

Antoni Madro

Tadeusz Krafft

Marek Placek

Krzysztof Lasek

Marek Rządkowski

Chester Piłat

Wyniki meczów

04/22/18
RoyCrac vs, Rams 3:2
Br. Wałęga 2,Ryan

04/29/18
Youths vs RoyCrac 1:2
Br. Medvwc, Kosmala

05/06/18
RoyCrac vs Hellenic 5:0
Br. Lasek 2,Sowacki,
Medvec,Wawrzyńczyk

05/20/18
Wings vs RoyCrac 0:4
Br. Wałega3,Wawrzyńczyk

Pożegnanie Jana Siwca

PRZED PRZYSTĄPIENIEM DO RUNDY WIOSENNEJ 1995 odbyło się miłe sportowe widowisko z okazji: zakończenia kariery zawodnika , trenera i działacza ROYAL WAWEL: JANA SIWCA, którego choroba wyłączyła z czynnego życia sportowego.

Pożegnalny mecz Jana Siwca DLA PRZYJACIELA Z BOISKA

Jak długo datują się pierwsze związki chicagowskiej Polonii ze sportem, takiego spotkania jeszcze nie było! – zgodną opinie o sobotnim meczu w Summit Park wydali wszyscy jego uczestnicy. Najpierw na boisku w jednej drużynie, a potem podczas wspólnej kolacji spotkali się bowiem reprezentanci wszystkich bez wyjątku polskich klubów w Chicago. Nie znam zbyt wielu momentów z bardziej odległej historii polonijnego sportu, ale ostatnie lat dostarczają, aż nadto dowodów na to, że stosunki między poszczególnymi klubami nie układają się sielankowo. Po sobotniej imprezie można żywić nadzieję, że może być zupełnie inaczej.

Pretekstem stał się pożegnalny mecz Jana Siwca, wieloletniego zawodnika, trenera i działacza Royal Wawel, człowieka szanowanego i lubianego w świecie polonijnego sportu. Choroba wyłączyła go z czynnego życia sportowego, tym nie mniej nadal mu bliskie są sprawy związane z jego chicagowskim klubem. W Polsce Jan Siwiec grał w krakowskiej Wiśle i Wieczystej. W sobotę po raz ostatni przywdział koszulkę Royal Wawel. Wcześniej odebrał od przyjaciół i znajomych puchar, okolicznościowe upominki, kwiaty. A potem pan Edward Janik z Krakowa, przed laty ligowy sędzia z Polski, dał znak do rozpoczęcia pojedynku. I od razu trzeba nadmienić – pojedynku prowadzonego fair i stojącego na niezłym poziomie. Z jednej strony udanymi zagraniami popisywali się Ziggy Sekuła z Ryszardem Latawcem, Stanisław Urban ze Stanisławem Karasiem, z drugiej natomiast Zbigniew Lupa z Andrzejem Deptuchem, Waldemar Krakowiak z Tonim Madro. Na murawie pojawił się też najbardziej „doświadczony gracz” – Henryk Stroniarz, który przez wiele lat współpracował z bohaterem sobotniego spotkania, a także Tadeusz Kois, kiedyś klubowy kolega Siwca, dziś prezes nowego klubu Podhale. Na skrzydle natomiast z werwą drybluje Jerzy Drewicz, inspirator tego wydarzenia.

Gra mimo porywistego wiatru i nie najlepszej nawierzchni toczyła się w szybkim tempie. Bramki jednak długo nie padły, w czym duża zasługa bloków defensywnych obu zespołów, a także pewnie interweniujących bramkarzy. Furorę zrobił zwłaszcza Leszek Pieśniakiewicz, który dwukrotnie wygrał pojedynki „sam na sam” z napastnikami „Waweli”. Przy „główce” Madro nie miał jednak nic do powiedzenia. Inna sprawa, że zawodnik Royal Wawel miał tylko dopełnić formalności  po świetnym, precyzyjnym dośrodkowaniu, nie kogo innego, lecz Jana Siwca! Nie mógł zaiste takiej okazji zmarnować.

Następne gole były nie mniejszej urody. Także „główką” wyrównał Latawiec, na 2-1 dla Royal Wawel podwyższał ponownie Madro, i znów głową wyrównał Józef Konieczny. Zwycięska bramka dla „team gwiazd” padła po mocnym strzale z narożnika pola karnego Karasia na 10 minut przed końcem meczu.

Bohater spotkania nie krył wzruszenia. – „Nigdy nie przypuszczałem, że będę się mógł znaleźć w tak wyśmienitym gronie, wśród tylu wspaniałych piłkarzy” – powiedział po meczu J. Siwiec – „Chciałbym, żeby podobne spotkania drużyn złożonych z piłkarzy wszystkich polonijnych klubów odbywały się każdego roku na wiosnę i żeby toczyły się w tak cudownej atmosferze jak ten mecz. Najwyższy czas odmienić złą tradycję, pozbyć się niezrozumiałej fałszywej wrogości”.

Na odzew nie trzeba było długo czekać. Wspólnie postanowiono, że od przyszłego roku, wiosenny sezon rozpoczynać będą mecze seniorów i oldbojów reprezentujących kluby z północnej i południowej strony miasta. Ustalono wstępnie, że mecze „North” kontra „South” toczyć się będą o memoriał niedawno zmarłych działaczy polonijnych klubów – Edwarda Skiby i Jana Domalewskiego. Tylko przyklasnąć takiej inicjatywie.

ROYAL WAWEL – POLONIA TEAM 2-3 (1-1)

Bramki: Madro 2 oraz Latawiec, Konieczny i Karaś.

ROYAL WAWEL: Bartosz – Siwiec, Zamojdzik, Sawicki, Krakowiak, Lupa, Czernecki, Deptuch, Obal, Madro, Drewicz, Paszkiewicz, Stroniarz, Kois, Kwaśnik.

POLONIA TEAM: Pieśniakiewicz (Panek) – Rzepka, Konieczny, Sokołowski, Strączek, Byś, Sekuła, Latawiec, Urban, Karaś, Sikora, Zuwalski, Adamiak, Suwada, Pacyniak, Klimczyk, Rek.

Sędziował wzorowo Edward Janik

Marek Latasiewicz

Pożegnanie J. Siwca z Kolegami Drużyny ROYAL WAWEL.

pozegnanie_jana_siwca_1

Jan Siwiec (pierwszy z lewej) po raz ostatni w roli kapitana swojej drużyny Royal Wawel.

pozegnanie_jana_siwca_2

Menadżer – Dynowski Tad: składa podziękowanie J. Siwcowi za dotychczasową działalność w Drużynie – wręczając pamiątkowy PUCHAR.